Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą współuzależnienie

Hurra! Twój bliski wreszcie trafił do ośrodka! A Ty? Co Ty możesz zrobić?

Znam to wspaniałe uczucie ulgi i nadziei, kiedy dziecko wreszcie decyduje się na leczenie. Jest to zwykle poprzedzone jakimiś dramatycznymi wydarzeniami i rodzice są, na ogół zmęczeni fizycznie i wykończeni emocjonalnie. Pierwszy raz, kiedy mój syn trafił do ośrodka, byłam nieomal przekonana, że teraz to już „z górki”, że teraz ośrodek naprawi to, co spieprzyliśmy my, szkoła i społeczeństwo i, jeżeli tylko syn podejdzie serio do terapii, dalej już będzie OK. Po pierwszym okresie euforii, zaczynają się wątpliwości – dziecko coraz częściej mówi, że ośrodek to straszne miejsce, że społeczność terapeutyczna krzywdzi go niesłusznymi ocenami, że nie wytrzyma i chce wyjść. Wprawdzie mieliśmy świadomość, że tak może się zdarzyć, ale te rozmowy były bardzo bolesne, zwłaszcza że towarzyszyły im wymówki, oceny jakimi jesteśmy beznadziejnymi rodzicami i emocjonalne szantaże. W tym momencie często pojawiają się pytania – co ja mogę zrobić, żeby pomóc temu młodemu człowiekowi, który ewidentni...

Coś do obejrzenia

Dziś chciałam Wam zaproponować film. Jest długi weekend majowy i może macie czas i ochotę, żeby usiąść i obejrzeć coś, niekoniecznie komedię. Bo ten film komedią nie jest. Opowiada o współuzależnieniu i umożliwianiu. Moje ulubione ostatnio tematy… O jakim filmie mówię? 6 BALONÓW Reżyseria: Marja Lewis Ryan; Scenariusz: Maria Lewis Ryan; Produkcja; USA; Gatunek: Dramat; Premiera: 12 marca 2018; W rolach głównych: Dave Franco (Seth), Abbi Jacobson (Katie), Jane Kaczmarek (Gayle), Tim Matheson (Gary). Żeby nie było – moim zdaniem to nie jest film artystycznie wybitny, jest z lekka łopatologiczny, ale przypuszczam, że rodzinom ludzi zmagających się ze współuzależnieniem – może otwierać oczy. Fabuła jest prosta – troskliwa (zbyt troskliwa?) siostra heroinisty (Katie) zamiast bawić się na przyjęciu zorganizowanym dla jej chłopaka, jeździ w nocy z bratem (Seth) i jego małą córeczką w poszukiwaniu pomocy dla cierpiącego na zespół odstawienny Setha. Usiłuje znaleźć, ośrodek odwyko...

Czemu tak trudno jest nie ulegać uzależnionemu członkowi rodziny?

Zadawałam sobie takie pytanie wielokrotnie. Rozumując racjonalnie – co powiedzielibyście rodzicowi, którego dorosłe dziecko zachowuje się tak toksycznie i nieobliczalnie, że matka śpi z portfelem pod poduszką, że sypialnia rodziców przypomina zamykaną twierdzę, bo boją się, że syn/córka zrobi im krzywdę? Czy dopuścilibyście, żeby Wasze dziecko produkowało w domu narkotyki? Czy uważacie, że jest to dopuszczalne, że zupełnie dorosły człowiek jest utrzymywany przez rodziców, okazując im w zamian całkowity brak zwyczajnej, ludzkiej życzliwości? Moje odpowiedzi są jednoznaczne – nie, nie jest to do zaakceptowania i to, co zapewne przyszłoby mi na myśl, to: Czemu oni, do cholery, nie powiedzą temu dziecku, że może żyć jak chce, ale nie z nimi? Czemu nie postawią jasnej granicy, że w ich domu to oni dyktują warunki? Na zdrowy rozum, patrząc z boku to wydaje się dość oczywiste. Czemu jednak w rodzinach osób uzależnionych tak trudno jest spojrzeć na sytuację w taki, stosunkowo prosty sposó...

Krótkie historie o współuzależnieniu

Poniżej czeka na Was historia opowiedziana przez Lorelie Rozzano. Opowieść może wydawać się dość drastyczna, ale uwierzcie- takie sytuacje nie są niczym niespotykanym w rodzinach osób uzależnionych. Wydaje mi się, że w trakcie już ośmioletniego doświadczania historii rodziców, którzy przewinęli się przez grupę wsparcia, ta nie jest niczym szczególnym. Niemniej, nie mam pozwolenia na upowszechnianie osobistych tragedii rodziców, którzy w zaufaniu opowiadali o nich w czasie spotkań grupy, więc opiszę Wam sytuację, która wydarzyła się, kiedy jeszcze byłam młoda i naiwna. Jak już wiecie – mój ojciec jest osobą uzależnioną od alkoholu. Mama rozwiodła się z nim, kiedy miałam 11 lat i, z perspektywy czasu, było to najlepsze, co mogła zrobić. Nie sprzeciwiała się jednak, moim kontaktom z ojcem, które, siłą rzeczy były sporadyczne, bo ojciec albo pił, albo żenił się po raz kolejny i, oględnie rzecz ujmując, nie byłam wysoko na liście jego priorytetów. Mniejsza z tym. Pewnego razu, miałam ch...

A ja znów o komunikacji…

Mam taką refleksję – moim zdaniem większość mojego pokolenia nie była nauczona skutecznego komunikowania w przypadkach konfliktów, ani wyrażania tak zwanych, trudnych emocji, takich jak złość, czy rozczarowanie czyimś zachowaniem. Nie wiem, jak Wam, ale mnie nie było wolno złościć się na rodziców. Dorośli używali wobec swoich potomków argumentów w rodzaju: „Jak jeszcze raz to zrobisz, dostaniesz w dupę”. I, niejednokrotnie, wcielali groźbę w czyn. Młodzi mężczyźni, wychowywani na wzorcowych samców wcześnie przyswajali receptę na męskie konflikty – trzeba dać w mordę. I trzeba być twardym. Wszak przecież „chłopaki nie płaczą”. W efekcie komunikacja sprowadziła się do prawa silniejszego i uciszenia słabszego. Nauczyciel, w chwilach bezradności i konfliktu z krnąbrnym, nieposłusznym uczniem uciekał się do epitetu: „Matoł jesteś”. To wersja delikatna. I rodzice, i szkoła przekonywali nas, że ten silniejszy może okazywać złość, a słabszy powinien siedzieć cicho. Wyrosło pokolenie „bł...

Moje refleksje na temat wstydu

        Chciałam Wam przetłumaczyć fajny tekst o wstydzie. Moim zdaniem, w rodzinach osób uzależnionych to najczęściej wstyd i strach przed stygmatyzacją, przed pochopną oceną, stanowią ogromną barierę przed szukaniem różnych form pomocy. Taki wstyd może paraliżować i sabotować wszelkie pomysły, jak wyjść ze swoją tragedią z domu i opowiedzieć o niej innym.               Tu przyznam, że często nie dziwię się rodzinom, zwłaszcza rodzicom tych emocji, bo to głównie im, jeśli nie wprost, to ogródkami tłumaczy się, że uzależnienie ich dzieci to w dużej części ich wina. Kilka przykładów. Pan Profesor, ogólnie uznany autorytet w nieomal wszystkich kwestiach związanych z uzależnieniem, od profilaktyki, przez diagnostykę, po leczenie, mówi w ogólnopolskiej telewizji, że „ narkomania zdarza się w rodzinach, w których nie ma miłości ”. Hola, skąd Pan, Panie profesorze jest w stanie ocenić, czy w rodzinie mojej, czy pana Iksińskiego i pani...

10 wkurzających rzeczy w byciu rodzeństwem uzależnionego

Nasz głos, jako rodzeństwa osób uzależnionych jest zwykle stłumiony przez dramatyczne awantury uzależnionego. Nasze potrzeby są pomijane i często czujemy się samotni, sfrustrowani i niezrozumiani. Jeśli część z powyższych stwierdzeń brzmi dla Ciebie znajomo, to znaczy, że będziesz w stanie znaleźć siebie w tym tekście „10 wkurzających rzeczy w byciu rodzeństwem uzależnionego”. Wolą od Ciebie narkotyki albo alkohol Zamiast spotkać się z Tobą na kawę w sobotni wieczór, Twój brat decyduje się przytulić butelkę wódki. To nie pierwszy raz, kiedy robi coś takiego i, choć czujesz się sfrustrowany, ponad wszystko inne masz wrażenie, że kolejny raz Cię oszukano. Po sześciu miesiącach trzeźwości i nadziei dowiadujesz się, że Twoja siostra nie dotarła na obiad, bo znowu ćpa. I niezależnie od tego, jak bardzo się starasz, po prostu nie możesz pojąć, czemu ona wciąż uparcie woli narkotyki od waszej relacji. Kiedy się urodziłam, mój starszy brat już zmagał się z uzależnieniem. W związku z ty...

4 rzeczy, które możesz zrobić żeby pomóc bliskiemu, który nie chce pomocy

Od czasu do czasu w mediach pojawiają się dopingujące historie opisujące z detalami czyjąś wyczerpującą walkę z rakiem, czy katastrofalnymi skutkami wypadku. W większości przypadków, pacjent lub jego rodzina mówi o woli walki z chorobą, i determinacji doprowadzającej do wyzdrowienia. A co, kiedy nasz bliski walczy z uzależnieniem? I nie tylko odmawia pomocy ale też zaprzecza, że problem w ogóle istnieje? Warunki idealne W idealnej sytuacji, osoba walcząca z uzależnieniem powinna chętnie pojawić się w ośrodku leczenia uzależnień, świadoma swojej choroby i pełna energii do walki o wyzdrowienie. Jednak, jeśli interesujesz się uzależnieniami, zapewne już zauważyłeś, że rzeczywistość z rzadka jest idealna. Istnieje prawdopodobieństwo, że zamiast spotkać się z chęcią i gotowością do stawienia czoła wyzwaniu, ze strony swojego bliskiego spotkasz się z oporem, wymówkami i zaprzeczeniem. Wasza sytuacja – Twoja i Twojego uzależnionego bliskiego może być daleka od ideału, ale nie jesteś...

Identyfikacja ról w relacjach uzależnieniowych

Kiedy zdrowiejemy z choroby uzależnienia, swojej lub kogoś bliskiego, niezwykle ważne jest zidentyfikowanie ról. Uzależnienie, tak jak rak potrzebuje do rozwoju pewnego środowiska. Niezależnie czy przyjmiemy że to choroba genetyczna, środowiskowa, czy też łączy te dwa elementy, uzależnienie wpływa na wszystkich stojących na jego drodze. Ale nikt nie jest nim bardziej dotknięty, niż rodzina osoby uzależnionej. Role są ustalone długo zanim choroba może być zidentyfikowana. W rodzinach z problemem uzależnienia, jedną z najważniejszych ról jest „ ochroniarz ”. Ochrona bardzo różni się od opieki. Jedna z tych ról jest zdrowa, druga nie... Opieka to wsparcie udzielane drugiemu człowiekowi, który jest chory, niepełnosprawny, starszy, lub potrzebuje pomocy w codziennych czynnościach. To robienie dla tej osoby tego, czego ona nie może zrobić dla siebie. Przykładem opieki jest kąpiel, czy karmienie dziecka, albo pomoc w dostarczeniu opieki medycznej rodzicowi cierpiącemu na demencję. Ochr...

Czy twarda miłość rzeczywiście działa?

Doświadczanie bliskiej relacji z człowiekiem zmagającym się z uzależnieniem jest traumatyczne. Dewastujące efekty, jakie choroba wywiera na rodziny mogą powodować długotrwałe blizny fizyczne, emocjonalne, a także w sferze relacji. Wszyscy bliscy są pod wpływem urazu. Rodzeństwo, które nie jest uzależnione może czuć się zaniedbywane. Rodzice nie przestają myśleć o zdrowych dzieciach świadomie. To dzieje się z czasem. Kiedy osoba uzależniona staje się coraz bardziej chora, a w domu panuje coraz większy chaos, rodziny uciekają się do rozwiązań kryzysowych. Aby zachować względny spokój, dostosowują swoje potrzeby do uzależnionego i mogą pogodzić się z obraźliwymi, a także innymi, niezdrowymi zachowaniami. Jak mówi stare powiedzenie: Szczęśliwy ćpun to taki, któremu wolno (w oryginale: a happy addict is an enabled one . Język polski, o ile mi wiadomo nie ma analogicznego powiedzenia. – przyp. tłumacza). Produktem ubocznym niezdrowego domu może stać się obsesja. Rodzina staje się nadmie...

Czy Twoja rodzina jest chora?

Uzależnienie w rodzinie Rodziny uzależnione i chore działają zgodnie ze sztywnymi i szkodliwymi zasadami. Reguły te zostają ustanowione jako strategie przeżycia. Chore rodziny nie rozmawiają, one reagują. Nie ma możliwości komunikowania się bez obawy o wybuch, czy ośmieszanie, zawstydzanie, czy osądzanie. W rodzinach uzależnionych nie ma własności problemów. Zamiast tego jest system uników, ocen, usprawiedliwień i obwiniania. Poniżej przedstawiam 8 głównych sposobów zachowania stosowanych przez niezdrowe rodziny . Kazirodztwo emocjonalne Kiedy relacja między rodzicem a dzieckiem narusza granice dziecka, stawiając je w roli spełniającego potrzeby emocjonalne dorosłego. Zdarza się to kiedy dzieci są używane jako zastępczy partner. Ponieważ uzależniony partner jest emocjonalnie niedostępny, dziecko – przeważnie najstarsze – wysłuchuje przemyśleń dorosłego, problemów, czy uczuć. Kiedy członkowie rodziny nie sięgają po pomoc na zewnątrz, szukają wsparcia wewnątrz. Matka może prowadz...

Stawianie granic

Elementarz  :-) Chętnie zapominany Jasne że Cię kocham – stawianie granic swojemu uzależnionemu bliskiemu. Dzwoni telefon, robi Ci się słabo. Jakaś część Ciebie chce zignorować ten dźwięk, ale inna, ta większa część, która za każdym razem zwycięża, biegnie żeby go odebrać. Mając nadzieję, że nie będzie to jeszcze jedno wołanie o pomoc. Słuchasz, jak wychodzi na jaw kolejny kryzys. Przypominasz synowi/córce o waszej ostatniej rozmowie. Tej, która przebiegła mniej więcej tak - „ Słyszysz? To ostatni raz, kiedy daję ci .............. (uzupełnij lukę), nie proś mnie o to następny raz! ” Niestety, właśnie nadszedł następny raz – znowu. Co więc robisz? Nie chcesz ułatwiać życia swojemu narkomanowi, ale nie chcesz go też widzieć żyjącego na ulicy. Kiedy odkładasz słuchawkę, jesteś wykończona. Czujesz się beznadziejna. Właśnie zrobiłaś coś, czego obiecałaś nie robić. Między młotem a kowadłem, poddałaś się. Modlisz się, może tym razem ułoży się inaczej. Ale nie masz wielkich nadzi...