Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą komunikacja

A ja znów o komunikacji…

Mam taką refleksję – moim zdaniem większość mojego pokolenia nie była nauczona skutecznego komunikowania w przypadkach konfliktów, ani wyrażania tak zwanych, trudnych emocji, takich jak złość, czy rozczarowanie czyimś zachowaniem. Nie wiem, jak Wam, ale mnie nie było wolno złościć się na rodziców. Dorośli używali wobec swoich potomków argumentów w rodzaju: „Jak jeszcze raz to zrobisz, dostaniesz w dupę”. I, niejednokrotnie, wcielali groźbę w czyn. Młodzi mężczyźni, wychowywani na wzorcowych samców wcześnie przyswajali receptę na męskie konflikty – trzeba dać w mordę. I trzeba być twardym. Wszak przecież „chłopaki nie płaczą”. W efekcie komunikacja sprowadziła się do prawa silniejszego i uciszenia słabszego. Nauczyciel, w chwilach bezradności i konfliktu z krnąbrnym, nieposłusznym uczniem uciekał się do epitetu: „Matoł jesteś”. To wersja delikatna. I rodzice, i szkoła przekonywali nas, że ten silniejszy może okazywać złość, a słabszy powinien siedzieć cicho. Wyrosło pokolenie „bł...

Jak dotrzeć do osoby uzależnionej?

        Przyznaję, wielokrotnie zastanawiałam się nad tym pytaniem. Mając w rodzinie osobę uzależnioną borykamy się codziennie z zaprzeczaniem oczywistym faktom, z manipulacją, z kłamstwami i agresją. Często nie wytrzymujemy i nasza komunikacja jest „od ściany, do ściany” – najpierw grzecznie prosimy, potem uniżenie błagamy, a kiedy to kompletnie nie odnosi skutku, wpadamy w gniew i głośno dajemy upust swojej frustracji. To zwykle nic nie zmienia, powoduje jedynie agresję drugiej strony. Nie jestem tu bez winy. Pamiętam, w początkowej fazie naszego zmagania z uzależnieniem naszego syna, niejednokrotnie „puszczały mi nerwy” i niejedna karczemna awantura była zawiniona przez moje poczucie absolutnej bezradności i niemożności wytłumaczenia synowi czegoś, co dla mnie wydawało się oczywiste. A jestem osobą dość choleryczną. Potem miałam poczucie winy, syn z triumfem obnosił swoją krzywdę i zastanawiałam się, jak Młodemu Człowiekowi zadośćuczynić za moje paskudne zachow...

Komunikat JA - skuteczny sposób porozumiewania się

Komunikat ja Bardzo często komunikując się ze sobą używamy sformułowań, które przez drugą osobę odbierane są jako atak i prowokują obronę, co powoduje, że proste codzienne sprawy mogą szybko przerodzić się w gwałtowne awantury. Komunikat Ja to taki sposób wyrażania swoich odczuć, który prowadzi do wzajemnego zrozumienia i często do wyeliminowania problemu. Zapewne udało Ci się doświadczyć, że w wielu sytuacjach, mimo Twojej wewnętrznej pozytywnej intencji w działaniu, czy mówieniu okazywało się, że Twoje słowa były zupełnie opacznie rozumiane, źle interpretowane. Jeśli zdarza się tak sporadycznie, to w zasadzie nie masz się czym przejmować, ale jeśli zdarza się to często, warto, abyś świadomie zaczął/ęła kształtować swoje nawyki komunikacyjne, a „Komunika Ja” niech będzie pierwszym krokiem w drodze do mistrzostwa komunikacji. Komunikat Ja dzięki swojej formie pozwala Ci wyrazić swoje odczucia w związku z jakąś sytuacją i odpowiednio wyrazić swoje oczekiwania. Są to komunikaty pozba...